poniedziałek, 28 maja 2012

Igrzyska czas zacząć

Już niedługo Eurokurnik ruszy z produkcją złotych jaj, a miliony kibiców z całej Europy skierują swój wzrok na Polskę i Ukrainę. Setki tysięcy fanów piłki nożnej odwiedzą te dwa kraje w celu przeżycia Euro2012 osobiście.  Czego mogą się spodziewać po imprezie, która zaczyna się już za kilkanaście dni?

Na pewno piłkarskich emocji na najwyższym poziomie. Na Mistrzostwa Europy zjadą się najlepsi zawodnicy, w zdecydowanej większości z lig europejskich. I tak przyjdzie nam podziwiać drugiego w tym sezonie strzelca na Starym Kontynencie, Cristiano Ronaldo, który przegrał jedynie z Argentyńczykiem Leo Messim. Holendrzy do boju wystosują ciężkie działa w postaci najlepszego najlepszego strzelca Premier League - Robina van Persie oraz Bundesligi - Klaasa Jana Huntelaara. Niemcy nie pozostają dłużni i do swojego napadu desygnują drugiego strzelca ligi niemieckiej, Mario Gomeza oraz będącego ostatnio w nieco słabszej formie, ale zawsze dobrze grającego Miroslava Klose. Warto również wspomnieć o zawodnikach Serie A. Wraz z reprezentacją Szwecji, na Euro przyjedzie Zlatan Ibrahimović zawodnik AC Milan oraz gracz Udinese, Antonio Di Natale. Na koniec skromnie, jak przystało na typowego Polaka, wymieniłbym Roberta Lewandowskiego, który ma za sobą bardzo dobry sezon w Borusii Dortmund i dobrze rokuje w perspektywie rozgrywek Euro 2012. Najlepsi strzelcy to gwarancja bramek i emocji w meczach, ale nie bez znaczenia jest też występ najlepszych bramkarzy, takich jak Buffon, Casillas, Neuer czy Szczęsny. Oprócz tego, cała gromada znanych graczy ze środka pola. Ich wymieniać nie będę, ze względu na ilość.

Jednak najlepsi piłkarze to nie wszystko. Każdy kibic reprezentacji własnego kraju wyśmienicie zna zawodników w niej występujących oraz preferowany styl gry i liczy na coś więcej. Czego więc będzie oczekiwał od Mistrzostw Europy w Polsce i Ukrainie? Nie sądzę, aby najważniejszym elementem ich wyprawy była obecność autostrad czy wyremontowanych miast. Gdyby nie wieczne roztrząsanie tego tematu, przyjezdni nawet nie zauważyliby braków w naszej sieci komunikacyjnej. Ważniejsza bowiem będzie ATMOSFERA! No i tutaj się pojawia pytanie. Czy przeciętny Andrzej Kowalski, który właśnie wygrał dla siebie i rodziny bilety, bo kupił sobie ptasiego mleczka za minimum 20 złotych, będzie w stanie zapewnić taką atmosferę? Zapewne pod stadionem kupi sobie gadżety do malowania twarzy, meksykański kapelusz i trąbkę na gaz (bo z wuwuzelą nie wpuszczą), dzięki którym będzie się świetnie bawił. W przerwie meczu kulturalnie zakupi bułkę w parówce i colę dla żoneczki, a następnie powróci do dziubania popcornu, kilka razy wstając podczas wykonywania międzynarodowej fali na stadionie. Później wykona sobie pamiątkowe zdjęcie, które wrzuci do albumu między te z Rodosu i wakacji na działce i zapomni o całej  tej szopce. W życiu nie wybierze się na żaden mecz - bo na stadionach jest niebezpiecznie - ale to on przyczyni się do wspaniałej atmosfery na trybunach.

FUCK EURO 2012! ... idę pobiegać.

niedziela, 13 maja 2012

Niezła końcówka ...

Takiej ostatniej ligowej kolejki dziś anglikom zazdrości cała Europa. Może niekoniecznie fanom Manchesteru United, Tottenhamu Londyn i Bolton Wanderers, a prędzej "fanom piłki nożnej", którzy śledzą każdy mecz rodzimej ekstraklasy i radują się z każdej bramki, nie zważając na to, jaka drużyna ją zdobywa. Tak więc dziś włączając Multiligę na Canal+, można było na prawie dwie godziny zapomnieć o szarej rzeczywistości i nawet po pracy do wczesnych godzin rannych nie zasypiać przed ekranem telewizora (opcjonalnie komputera w wersji dla oglądaczy internetowych) Cóż więc takiego się działo, że aż warto napisać o tym posta na blogu? W skrócie wyglądało to tak:

Manchester City, prowadząc 1:0 i grając ze zdziesiątkowaną drużyną Queens Park Rangers, broniącą się przed spadkiem dał sobie strzelić dwie bramki i wydawało się, że to United zostaną Mistrzem Anglii. Jednak zawodnicy QPR po informacji, iż Bolton remisuje 2:2 na Stoke, kompletnie odpuścili spotkanie. Od około 75. do 92. minuty meczu przy Etihad Stadium wręcz śmierdziało bramką, ale nic nie wskazywało na to, aby zawodnicy The Citizens zdołali ją zdobyć. Komentatorzy przywołali jednak ducha spotkań Evertonu i Manchesteru United, kiedy to londyńczycy w końcówce odmienili losy meczu i sprawa zmieniła się diametralnie. Bramka Edina Dżeko po rzucie rożnym i Sergio Aguero w końcówce dały zawodnikom Manchesteru City upragnione mistrzostwo kraju.

Za plecami drużyn z Manchesteru trwała londyńska walka o grę w Lidze Mistrzów. Ostatecznie trzecie miejsce po zaciętym spotkaniu, zdobyła drużyna Wojciecha Szczęsnego i to jego zobaczymy w elitarnych europejskich rozgrywkach w przyszłym roku. Zwycięstwo na wyjeździe 3:2 z West Bromwich Albion nie pozostawiło złudzeń Tottenhamowi, który pokonał 2:0 Fulham w Londynie. Wygrana w tym meczu dała satysfakcję z rozstrzygniętego na swoją korzyść pojedynku debowego oraz nadzieje na występ w eliminacjach Ligi Mistrzów. Jednak aby tak się stało, Chelsea w finale tych rozgrywek musi 19 maja przegrać z Bayernem. Biorąc pod uwagę wczorajszą porażkę Bawarczyków w finale Pucharu Niemiec oraz fakt, iż dla Chelsea to jedyna szansa na występ w pucharach w przyszłym roku, na miejscu fanów Kogutów nie byłbym nastawiony na pozytywne rozstrzygnięcie tej kwestii. Piłka nożna jest tak nieprzewidywalna, że w sumie nie nastawiałbym się na nic :)

Jeżeli chodzi o dół tabeli, to wspomniany Queens Park, wywalczył sobie utrzymanie dzięki remisowi Boltonu. Oprócz Wanderers do Championship spada również Blackburn i Wolverhampton. Na awans do Premier League czeka z niecierpliwością drużyna West Hamu, która w sobotę zmierzy się z Blackpool w play offach. Wcześniej upragnione występy w angielskiej ekstraklasie zapewniły sobie drużyny polaków. czyli Reading, Tomasza Cywki i Southampton Bartosza Białkowskiego.

Tak więc mamy się z czego cieszyć. Jeśli chodzi o radość, to postaram się zamieścić zdjęcie fanów City, którzy po meczu wybiegli na murawę aby świętować ze swoimi piłkarzami zdobycie mistrzostwa. Oj, w Polsce by się posypało 30 tysięcy zakazów stadionowych :)

czwartek, 10 maja 2012

Katowickie pucharu powitanie

Słonecznego 10 maja do Katowic przyjechał puchar. Nie byle jaki puchar, bo dokładnie ten, którego właścicielem stanie sie najlepsza drużyna narodowa Europy. No i w tenże piękny dzień, kibice GieKSy postanowili zaznaczyć swoją obecność w mieście oraz brak przekonania do samego Euro 2012. Zabrali ze sobą transparent FUCK EURO oraz kilkanaście rac świetlnych, którymi chcieli pokazać, że kibicowanie bez Ultrasów i elementów pirotechniki to nie jest prawdziwe kibicowanie. Jak im poszło? Zobaczcie sami na dołączonym zdjeciu.

A, jeszcze taki komentarz z profilu "Fuck Euro 2012" na Facebooku, dla tych, którzy nadal nie rozumieją o co chodzi:

"co widzicie fajnego w tym turnieju, że piszecie "co za żenada"... dobra, pewnie widzicie pełno fajnych rzeczy, w tym, że nie ma autostrad, drogi mamy dziurawe, wszyscy zagraniczni "kibice" będą bluzgać na nasze przygotowania do Euro... to jest dopiero żenada. Ale wam w TV powiedzą, że wszystko gotowe, tylko kiboli trzeba pozamykać w klatkach i myślicie, że kibole na to pójdą i sami "wejdą do klatki"... Nikt by tutaj nie miał nic do tego turnieju, gdyby z jego powodu rząd nie pokazywał swojej siły poprzez liczne-idiotyczne przepisy, zakazy stadionowe, za byle g*wno i zamykanie stadionów, bo "za głośno kibicują"..."

poniedziałek, 7 maja 2012

Rozstrzygnięć czas

Ze względu na moje ostatnie wojaże biegowe i rowerowe nie udało się napisać nic konstruktywnego przed dwoma ostatnimi kolejkami Ekstraklasy, a w międzyczasie działo się sporo ciekawych rzeczy. Śląsk Wrocław został Mistrzem Polski, a to na pewno lepsza wersja niż drużyna zza miedzy, która zapewne przez najbliższe 100 lat napinałaby się tym, że oni mają 15 mistrzów jak nikt inny. Szczególnie dobra wiadomość dla kibiców Górnika, który utrzymał pierwsze miejsce w tabeli wszech czasów jeśli chodzi o ilość triumfów w ekstraklasie. Dla Śląska to drugi po 1977 roku taki sukces. W zeszłym roku drużyna Oresta Lenczyka otarła się o mistrzostwo, plasując się na drugim miejscu za Wisłą. Tą Wisłą, która wczoraj dała mistrzostwo Śląskowi, bo nikt mi nie wmówi, że w meczu przyjaźni mógł paść inny wynik niż wygrana Śląska. Jednak kibicowska brać na coś się czasem przydaje i to WKS przez najbliższy rok będzie nosił tytuł najlepszego w Polsce.

Tytuł najlepszej ekipy piłkarsko to jedna rzecz. Druga, może nawet i ważniejsza, to panowanie na trybunach. I tak w ostatnim ligowym tygodniu bardzo dobrze pokazali się ekstraklasowi kibole z różnych miast. Nie będę tutaj robił zbyt długiej rozpiski, bo każdy sobie może zerknąć jak działały ekipy ultras podczas ostatnich spotkań. Jednak warte zaznaczenia jest to, że większość odpalała na stadionach race, świece dymne czy stroboskopy, co znacznie uatrakcyjniło ligowe zmagania. Na pewno warto zwrócić uwagę na ciekawą prezentację Wisły przygotowaną na derby Krakowa (28 kolejka).


Godne odnotowania są też oprawy Lechii Gdańsk, Widzewa, Lecha, Zagłębia Lubin czy wreszcie wyjazdowa oprawa "Uwierz w siebie" Śląska Wrocław. Tak więc, jak mówi tekst z oprawy łódzkiej ekipy - LET'S MEET ON EURO!


A tak swoją drogą, czy nie powinno być 'at'? :)