czwartek, 12 kwietnia 2012

Lewan(gol)ski

No i stało się. Borussia wygrała z Bayernem na Signal Iduna Park. Jakie skutki niesie za sobą wynik tego spotkania? Sprawa wydaje się być prosta. BvB ma 6 punktów przewagi nad drużyną z Monachium i na cztery kolejki przed zakończeniem rozgrywek jest o krok od obrony mistrzostwa Niemiec. Bayern nie pokazał w tym meczu żadnego z atutów jakimi dysponował do tej pory. Zneutralizowany Gomez nie miał zbyt wielu okazji aby udowodnić, że jest najskuteczniejszym graczem Bundesligi. Robben jak dziecko we mgle, najpierw przestrzelił karnego, potem nie trafił do bramki z kilku metrów. Tylko Franck Ribery starał się szarpać grą ofensywną FCB, ale kilka efektownych zagrań to zbyt mało, aby pokonać świetnie dysponowaną drużynę z Dortmundu.

Z drugiej strony kolektyw, z jednym małym wyjątkiem jakim był w tym meczu Shinji Kagawa. Widać było jego chęć zdobycia bramki i pokazania się szerszej publiczności. Nie zawsze jednak jest to najlepsze wyjście, co okazało się w środowym 'El Clasico'. Jurgen Klopp ściągnął Japończyka z boiska w 74 minucie, a już 3 minuty później Robert Lewandowski zdobył zwycięską bramkę. No właśnie, bramkę zdobył Polak. W kontekście Euro 2012 to wspaniała wiadomość. Robert pokazał się z najlepszej strony i gdyby główka w pierwszej połowie oraz podcinka a'la Messi i znalazły drogę do bramki, można by z jeszcze większym optymizmem patrzeć na nadchodzące mistrzostwa. Lewy nie miał żadnych problemów z ogrywaniem zawodników Bayernu, nie odpuszczał żadnej piłki, prawie w ogóle jej nie tracił. Wszystko z głową. Po prostu zawodnik kompletny. Niektóre portale internetowe zaryzykowały nawet stwierdzenie, że to najlepszy polski piłkarz od czasów Bońka. Do tego porównania się nie odnoszę, ale na pewno jest to najlepszy polski zawodnik jakiego miałem okazję obejrzeć na żywo i nie chodzi tutaj tylko o mecze Borussii. Już kiedy 5 lat temu grał w Zniczu Pruszków i zdobywał bramki dla tej drużyny m.in w Katowicach, było widać, że to zawodnik nieprzeciętny, ale czy ktokolwiek spodziewał się wtedy aż tak błyskotliwej kariery? Nie sądzę. Mam jednak nadzieję, że to dopiero początek pasma sukcesów Roberta, który kiedyś wraz z Borussią zdobędzie puchar Ligi Mistrzów, a może nawet sięgnie po trofeum w nadchodzących mistrzostwach Europy? Tego sobie i Wam życzę ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz