Po drodze mijamy zarówno kibiców miejscowej drużyny jak i Borussii. Nie brakuje również takich kwiatków jak para: ona w szaliku BvB, on w koszulce Herthy. Ktoś kto przyjechał z Polski, puka się w czoło i nie wyobraża sobie takich obrazków w naszych realiach kibicowskich. Jednym się to podoba, innym nie. Zdjęcia nie wrzucam, bo należę do tych drugich. Pod samym stadionem tłumy ludzi, w tym sporo polaków. Spotykamy nawet ekipę z Katowic, z którymi wymieniamy szybkie spostrzeżenia na temat noclegu, po czym udajemy się w stronę swoich sektorów aby obejrzeć mecz. Oczywiście z nadzieją na zwycięstwo Borussii.
wtorek, 6 marca 2012
Wir fahren nach Berlin (cz. 2)
Po drodze mijamy zarówno kibiców miejscowej drużyny jak i Borussii. Nie brakuje również takich kwiatków jak para: ona w szaliku BvB, on w koszulce Herthy. Ktoś kto przyjechał z Polski, puka się w czoło i nie wyobraża sobie takich obrazków w naszych realiach kibicowskich. Jednym się to podoba, innym nie. Zdjęcia nie wrzucam, bo należę do tych drugich. Pod samym stadionem tłumy ludzi, w tym sporo polaków. Spotykamy nawet ekipę z Katowic, z którymi wymieniamy szybkie spostrzeżenia na temat noclegu, po czym udajemy się w stronę swoich sektorów aby obejrzeć mecz. Oczywiście z nadzieją na zwycięstwo Borussii.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz